Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
41 postów 27 komentarzy

Opracowanie Stan Rzeczy

Stan Rzeczy - Opracowanie Stan Rzeczy - Mieczysława Kowalskiego

Huna w Starym Testamencie o.14 Cywilizacja Atlantydy cz.1

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Cywilizacja Mukulia powstała na istniejącym na Pacyfiku kontynencie Mukulia, a w skrócie Mu. Do podstawowych ras zamieszkujących kontynent Mu należeli na północy Ariowie-Słowianie rasy białej, a na południu Aremonianie rasy czerwonej .

Huna w Starym Testamencie, Materiały Zebrane,Cywilizacja i Religia Atlantydy cz.1

 

Cywilizacja i Religia Atlantydy

Wstęp

Cywilizacja Mukulia powstała na istniejącym na znacznych obszarach Pacyfiku kontynencie Mukulia, a w skrócie Mu. Ląd Mu był częścią dawnego południowego hiperkontynentu Lamar.Do podstawowych ras zamieszkujących kontynent Mu należeli na północy Ariowie-Słowianie rasy białej z Hiperborei, a na południu Aremonianie rasy czerwonej ze starego kontynentu Lamar. Rezydowały tutaj również kolonie z różnych ras kosmicznych, które współpracowały ze sobą.
Początki cywilizacji Mukulia sięgają 100 tys. lat temu, a najwyższy poziom rozwoju tak techniczny jak i duchowy osiągnęła w okresie 70 do 25 tys. lat temu. Cywilizacja Mukulia, zwana Imperium Słońca, była kolebką następnych cywilizacji ziemskich, zakładając kolonie w różnych częściach świata. Była jedną z najlepiej zorganizowanych i pokojowo nastawionych cywilizacji na Ziemi.
Cywilizacja Atlantydy istniała w okresie 80 do 12,5 tys. lat temu, została założona przez cywilizację Mu i początkowo jej podlegała. Została stworzona przez różne rasy, jednak z dominującą rasą czerwoną Tolteków. Kontynent atlantycki w tym okresie składał się z pięciu wysp różnej wielkości, w tym trzech większych – Poseidii, Aryani, Og. Stolicą było miasto Cerne. Imperium to stanowiła federacja dziesięciu państw (królestw), a na jej czele stał cesarz, urzędujący w stolicy Cerne, na wyspie Poseida. 
Monumentalne budownictwo państwowe i sakralne stanowiły ogromne piramidy, świątynie, sfinksy i biblioteki. Technologia Atlantów osiągnęła z czasem bardzo wysoki poziom, przewyższający nawet osiągnięcia cywilizacji Mu. Ten rozwój wiedzy i technologii wyprzedzający znacznie ich rozwój duchowy Atlanci osiągnęli za sprawą współpracy z renegatami plejadiańskimi i centauriańskimi oraz Nibiruanami – upadłym bogiem Mardukiem i jego zwolennikami. To doprowadziło, począwszy od około 50 tys. lat temu do upadku moralnego Atlantów.
Opanowali i stosowali różne technologie m.in. nuklearną, magnetyczną, antygrawitacyjną, laserową, ultradźwiękową, vril (energia psychokinetyczna) oraz technologię pozyskiwania energii kryształów. Piramidy stanowiły siłownię do pozyskiwania energii elektrycznej z wolnej energii kosmicznej. Eksploatowali także energię słoneczną, przetwarzaną i sterowaną za pomocą kryształów. Wszelkie pojazdy lądowe i statki morskie, podwodne, powietrzne i kosmiczne wykorzystywały te energie. Opanowali technikę lotów międzyplanetarnych. Naukowcy eksperymentowali także na ludzkim DNA, prowadzono klonowanie ludzi. 
Wyspiarski kontynent atlantycki był niestabilny i dotykały go okresowe katastrofy. Cywilizacja atlancka po okresie świetności rozwoju duchowego i technicznego zaczęła upadać moralnie. Do władzy doszli ludzie agresywni i nieobliczalni, zdominowani przez renegatów plejadańskich i centaurjańskich, wspomaganych przez upadłego boga Marduka, którzy opanowani manią wielkości, czuli się bezkarni i dążyli do całkowitej dominacji nad światem.  Upadek moralny obyczajów doprowadził między innymi do wprowadzenia niewolnictwa i opartych na krwawych ofiarach kultów religijnych. Rozwój duchowy nie nadążał za rozwojem technologicznym, nadmiar wiedzy bez podbudowy moralnej i duchowej doprowadził do upadku tej cywilizacji.
Upadli moralnie Atlanci używając zaawansowanej technicznie broni, takiej jak broń jądrowa i promienie kryształów, 25 tys. lat temu zniszczyli kontynent Mu na Pacyfiku oraz cywilizację Ujgur – Gobi w Europie i Azji. Zniszczyli tym samym Aryjską cywilizację Mukulia-Mu rozciągającą się od Europy poprzez Azję i kontynent Mu do obydwu Ameryk. Ponadto zamienili kwitnący wówczas obszar Gobi w jałową pustynię. Oszczędzono jedynie prehistoryczny Egipt i Sumer, które przyjęły supremację Atlantydy. Począwszy od 25 tys. lat temu Atlanci objęli supremację nad całym basenem Atlantyku od obu Ameryk po Europę Zachodnią i Południową oraz Afrykę i Sumer.Następnie Atlanci dążąc do opanowania świata zniszczyli I i II Aryjskie Imperium Ramy oraz Mocarstwo Jonii doprowadzając 12,5 tys. lat temu  do I, a później 10,3 tys. lat temu II Potopu.
W przeciągu ostatnich 100 tys. lat Ziemię nawiedziło pięć globalnych kataklizmów-potopów: 80, 50, 25 oraz 12,5 i 10,3 tys. lat temu. Ostatnie dwa Potopy I i II wystąpiły w stosunkowo krótkim przedziale czasowym od siebie, dlatego niekiedy w opisach przyjmowane są jako jeden wielki globalny potop. Ostatnia z wysp Atlantydy, Poseida została zatopiona w czasie I Potopu, natomiast cały obszar, który zajmowała Atlantyda wraz z koloniami w basenie Atlantyku z centrum w rejonie Wysp Karaibskich, został zalany i częściowo zatopiony w czasie II Potopu.  
Zdobycze cywilizacyjne otrzymali Atlanci od Cywilizacji Mukulia i to na bazie tej cywilizacji powstała cywilizacja Atlantydy. Ostateczna zagłada Atlantydy nastąpiła stosunkowo niedawno, bo po II Potopie. Dlatego cywilizacja Atlantydy jest najbardziej znana i najlepiej opisana, oraz znaczna część wiedzy dotyczącej prehistorycznych cywilizacji została przypisana tylko Atlantydzie. Ale analizując cywilizację Atlantydy w jej pozytywnym okresie można mieć obraz również cywilizacji Mu, od której cywilizacja Atlantydy się wywodzi i do której Atlantyda w jej pozytywnym okresie należała. 

Rozkwit cywilizacji i kultury Atlantydy

Z punktu widzenia religijnego, w Peru tak jak i w Egipcie, praktykowane były następujące rytuały: chrzest, spowiedź, rozgrzeszenie, post, śluby religijne, komunia pod dwiema postaciami chleba i wina, hostiami którymi były chlebki znaczone świętą pieczęcią, balsamowanie umarłych, błogosławieństwo krzyżem, kult krzyża uważanego za symbol życia wiecznego i nieśmiertelność duszy, pokuta i palenie zwłok. Po obu stronach oceanu była ta sama wiara w jednego Boga, w nieśmiertelność duszy i w Świętą Dziewicę.
W obydwu cywilizacjach na zachodniej i wschodniej półkuli występował ten sam kult syderalny, ta sama część złotej tarczy symbolizującej Słońce, takie same święta religijne i ceremonie. Znane były w Peru bractwa religijne i zakony. Znane też były westalki - strzegące ognia dziewice. Chippewajowie, szczep Indian, znali historię Tantala, legendę Atlasa, Meduzy o włosach wężowatych, historię Deukaljona.
W Meksyku był czczony Jupiter i jego piorun. Bóg w Meksyku wyraża się przez dwa słowa Theo i Zeo; Bóg w Grecji, Theo i Zeus; Bóg hebrajski, Ja i Jah. Biorąc pod uwagę formę postrzegania Boga oraz rytuały religijne można powiedzieć, że religia peruwiańska jest identyczna z religią egipską pod względem metafizyki i rytuałów. Magia znana była Peruwiańczykom, znali ją również i praktykowali jak Greccy Ikantropowie. Uważali oni siebie za synów Słońca na równi z Egipcjanami i opowiadali o potopie podobne historie jak na starym kontynencie. Palili lub zakopywali swych zmarłych w mogiłach jak Etruskowie, wraz z ich bronią, klejnotami i cennymi wazonami. Popularne w obydwu cywilizacjach było również balsamowanie zwłok. Istnieje podobieństwo nazw miejscowości i imion własnych tak na starym jak i na nowym kontynencie. Piramidy egipskie są identyczne z peruwiańskimi, jest to symbol wyrażający kwadraturę w jedności, wynikający z budowy energetycznej człowieka.
Łącznikiem pomiędzy prehistorycznymi cywilizacjami na starych jak i na nowych kontynentach wokół Oceanu Atlantyckiego był ląd Atlantydy, który znajdował się na Oceanie Atlantydzkim. Cywilizacja Atlantów była wysoko rozwinięta technicznie i duchowo. W pozytywnym okresie istnienia Atlantydy cywilizacja i religia była oparta na filozofii, nauce ogólnej i ezoterycznej, psychologii jak i etyce. System polityczno-społeczny oparty został na poszanowaniu prawach człowieka, zasadach moralnych i opiece socjalnej. W negatywnym okresie te pozytywne zasady zostały zdewaluowane.
Na Atlantydzie nie brakowało niczego i dlatego w tradycji Atlantydę przedstawiano jak ziemię błogosławioną, ogród zaczarowany, kraj szczęścia, gdzie wiecznie trwa wiosna. Była to wymarzona kraina, raj ludów: Eden, Raj, Ogród Hesperyd, jednym słowem ziemia idealna, do której wzdychali wszyscy starożytni i której szukano po całym świecie, a z której ludzie zostali wygnani z własnej winy. Wszystkie bowiem produkty ziemi znajdowały się tam, cała flora i fauna. Istniały liczne miasta. Stolicą Atlantydy było gęsto zaludnione Cerne, Miasto o Złotych Bramach, Miasto Wodotrysków, ludność jego była liczna. Starożytne ludy zachowały w swych tradycjach wspomnienie czarujących ogrodów oblanych czterema strumieniami wody tryskającymi z jednego źródła. Określenia takie jak Ogród Hesperyd, Eden czy Raj, są to tylko wspomnienia o cudownym mieście Cerne, mieście Złotych Bram.
Atlantydę przecinał wielki łańcuch gór wulkanicznych, niektóre z nich dochodziły do ponad 3 tys. metrów wysokości. Góry te zawierały na ogół wiele czynnych wulkanów. Tradycja donosi, że na Atlantydzie biły liczne gorące źródła a niektóre szczyty górskie dymiły. Na północ od stolicy Cerne, znajdowała się wielka góra, pokryta śniegiem, zakończona trzema ostrymi szczytami w kształcie trójzębu. Góra ta musiała być święta lub też co najmniej sławna w całym świecie, gdyż w Ameryce, tak jak w Europie przechowały się o niej wspomnienia i na obydwu tych kontynentach - góra ta była kilkakrotnie umieszczana na monetach i ozdobach. Była to wielka góra Atlan, jak ją nazywali Indianie w Ameryce, lub Góra Bogów jak mówili o niej twierdzili Sumerowie, a Grecy – Parnas lub zamiennie Trójząb Neptuna, gdyż symbolem Posejdona w Grecji był Neptun. Neptun i jego trójząb były alegorią, przedstawiającą Atlantydę z jej sławną górą o trzech szczytach.
Pałac cesarski na Atlantydzie otaczały ogromne dostępne dla mieszkańców ogrody. Rosły tam wszystkie możliwe gatunki drzew owocowych o wspaniałych owocach, znajdowały się tam jeziora, strumienie, kaskady, zadrzewione obszary i gaje. Pośrodku ogrodu mieścił się olbrzymi wodotrysk, który strzelał w niebo wodą – nazywany drzewem życia. Zwano go tam drzewem życia, ponieważ chciano przez to wyrazić głęboką myśl, że jeżeli promień słoneczny jest duszą życia, to woda stanowi jego istotne pożywienie. Sławna Fontanna Miłości jest wspomnieniem tego pożywienia, który przyczyniał się do pomyślnego rozwoju całego miasta, a Drzewo Życia, czczone przez magów asyryjskich, było jego symbolem. Mówili oni, że woda jest żoną Słońca, a dziecięciem ich jest Ziemia.
Cała starożytność mająca wspomnienie zaginionego lądu, zrozpaczona była z powodu pochłonięcia przez ocean cudów Atlantydy oraz żyła ona nadzieją na odtworzenie u siebie choćby częściowo ich wspaniałej kultury. I oto dlatego wszystkie narody twierdziły, iż są wygnane z raju ziemskiego przez Cheruba z mieczem ognistym, który był symbolem wulkanu oraz że błądzą po świecie w poszukiwaniu nowego raju, nowej ziemi szczęśliwości, nowego Chanaan. Dlatego to kapłani powtarzali, że na świecie jedynie praca może odkupić grzech pierworodny i odtworzyć raj, to miejsce cudowne, gdzie króluje wyłącznie szczęście. Starożytne prawo o pracy miało na celu odtworzenie Atlantydy.
Egipcjanie i Inkowie w Peru przyznawali, iż całą swą wiedzę otrzymali od Atlantów. Egipcjanie zwali ich bogami a Inkowie synami Słońca. Oba określenia są identyczne i wyrażają szacunek. Starożytni Egipcjanie opowiadali, że podstawą ich religii była słynna Tablica Szmaragdowa, zawierająca całą ówczesną, skondensowaną przez uczonych Atlantów wiedzę. Tablica ta przewieziona do Egiptu przez Hermesa stała się podstawą wielu religii. Na jej podstawie został oparty Dekalog. Uwagi moralne zawarte w tablicy są bardzo piękne. Odnajdujemy je zresztą we wszystkich religiach świata. Głosiły one szacunek, należny istocie najwyższej, źródłu wszechrzeczy, powszechnemu i wszechwładnemu. Bóg ten ujawniał się nam przez życie i siły wyższe, które połączone tworzą duszę wszechświata. Siły i energie te były poczwórne, reprezentowały one cztery poziomy energetyczne tworzące całość istoty wyższej jak i człowieka. I tak odnajdujemy tu kwadraturę w jedności, tę zasadę ezoteryzmu egipskiego i hinduskiego. Piramida kwadratowa u podstawy, zakończona jednością szczytu, była symbolicznym pomnikiem tej prawdy religijnej, wielką świątynią, w której odbywało się wtajemniczenie w wiedzę transcendentalną. Ale Bóg ten, niewidzialny a wszechmocny, objawiał się w sposób bardziej namacalny dla istot ziemskich w postaci gwiazd. To też człowiek musiał czytać gwiazdy.
Religia Atlantów była jednocześnie filozofią i nauką. Astrologia tak jak i astronomia grała też wielką rolę. Należy jednak przepuszczać, że zrozumienie tych abstrakcyjnych nauk było znane dogłębnie tylko tym, którzy to studiowali i tym się zajmowali, czyli przewodniczyli społeczeństwu. Cały lud zadawalał się tym, że mógł z tego korzystać.
Znaki zodiaku i gwiazdy, w astrologii odpowiadają cechom natury człowieka, jako przejaw siły boskiej w człowieku. Uważane są, jako postacie symboliczne, a nie jako bóstwa.
Astrologia była nauką uniwersytecką, wykładana była na uniwersytetach. Astrologia a szczególnie astrologia planetarna mówi między innymi o predyspozycjach człowieka i jego talentach. W momencie urodzenia człowieka w ściśle określonym miejscu i czasie na ziemi układ planet i gwiazd jest w ściśle określony. Na ziemię cały czas dociera wychodząca z centrum kosmosu pierwotna energia wszechświata, energia życiowa wszechświata, która odpowiedzialna jest za tworzenie wszystkich form we wszechświecie. Energia ta ma wpływ na życie na ziemi. Układ planet i gwiazd, które mają określoną masę, powierzchnię, odległość, magnetyzm oraz ładunek elektryczny, tworzy pojemnościowo – indukcyjny(magnetyczny) filtr częstotliwościowy dla tej energii. W wyniku ruchu planet i Ziemi w stosunku do innych planet i gwiazd, wypadkowe, magnetyzmu i pojemność elektrycznej tego układu cały czas się zmienią, dla każdego punktu w dowolnym czasie na ziemi. W danym punkcie na ziemi w określonym czasie pewne częstotliwości energii życiowej wszechświata docierają a inne nie, a jeszcze inne mniej lub bardziej.  Energia ta w zależności od swojej częstotliwości, wibracji i natężenia po przejściu przez filtr planetarny, odpowiednio wpływa na charakter, predyspozycje i kierunki rozwoju człowieka w momencie jego urodzenia. A także później w trakcie jego życia.  W horoskopie badany jest układ planet układu słonecznego oraz słońca i księżyca, wzajemne ich położenia, oddalenia i zbliżenia oraz odnosi się to do gwiazdozbiorów na ekliptyce.
Znakom zodiaku przyporządkowane są zwierzęta, cechy charakterystyczne tych zwierząt dominują u ludzi urodzonych pod danym znakiem, tak przekłada się wpływ energii wszechświata na człowieka urodzonego w danym miejscu i czasie na ziemi. Również planetom, jako elementom filtru planetarnego-astralnego przypisano pewne cechy charakterystyczne, co ma odzwierciedlenie w świecie zwierząt i ludzi na ziemi.
Atlanci głosili o wielkim wpływie Słońca na życie na Ziemi, dla nich Słońce było powszechnym motorem życia. Toteż kult Słońca był jednym z najbardziej rozwiniętych kultów na Atlantydzie. Budowano na cześć Słońca gigantyczne świątynie o olbrzymich salach i sufitach. Na ołtarzu lśniło wielkie złote słońce tak ustawione, aby co rano pierwszy promień Słońca odbijał się w nim jak w lustrze. Świątynie Inków i nabożeństwa ich były pozostałościami religijnych ceremonii atlanckich. Na wierzchołkach gór układano koła z monolitów. Wielkie te głazy były w liczbie dwunastu. Każdy z nich symbolizował jeden ze znaków zodiaku. Ich układ polegał na tym, że pierwszy promień słoneczny musiał padać na kamień, symbolizujący dany znak zodiaku, w którym się właśnie znajdował. W ten sposób korzystali oni z pewnego rodzaju kalendarza gwiezdnego, wskazującego pozycję Słońca w biegu poprzez strefę zodiakalną. Ponieważ tu, na ziemi, ogień jest najczystszym symbolem słońca, ustanowiono kult ognia. Obrzędy te były analogiczne z tymi, które praktykowano u Ariów-Słowian. Specjalni kapłani poświęceni byli Słońcu. Istniały też kapłanki składające śluby czystości, których zadaniem było podtrzymywanie ognia wiecznego na ołtarzach. Westalki są kontynuatorkami tradycji kapłanek atlanckich. Stąd czerpie swe źródło wieczysta adoracja w naszej religii chrześcijańskiej. 
Atlantyda więc zrodziła większą część dzisiejszych obrzędów religijnych, które zostały przekształcone, ale niezniszczone poprzez zwyczaje, warunki klimatyczne czy ewolucję myśli. Zasady współczesnych kongregacji religijnych, opierających się na celibacie, są pochodzenia atlanckiego. Nasze zakonnice są tylko córkami słońca poświęconymi służbie bożej. Kult słońca i jego następca kult ognia były podstawą religii. Wprowadzono tańce na cześć Słońca, króla Gwiazd. Taniec ten polegał na naśladowaniu biegu Słońca poprzez konstelacje zodiakalne. Grupy tancerzy przedstawiające znaki zodiaku, były odpowiednio poprzebierane, jedne za lwy, jedne za barany, inne za raki. Poza tym pewne grupy sygnalizowały wiosnę, inne lato lub zimę. W ten sposób przedstawiali oni wielką tajemnicę nieba. Dowody na praktykowanie tańców tego typu przez ówczesnych ludzi możemy odnaleźć w krajach skolonizowanych przez Atlantów, np. w Egipcie oraz Grecji. Przykładem są malownicze tańce jawajskie, oraz innych ludów, pochodzą z tego źródła. Tak samo w Peru Hiszpanie odnaleźli je w całej wspaniałości. Zauważmy też, iż w innych religiach, procesja przypomina również te antyczne święta. Jest dwanaście stacji, tak, jak i tam było dwanaście znaków, przed każdą stacją procesja zatrzymuje się, śpiewa, modli tak, jak ongiś przy każdym znaku tańczono specjalny taniec. W rezultacie obecne procesje religijne nie są niczym innym, jak starą atlancką ceremonią astronomiczną. Czci się w niej Słońce, symbol najwyższej siły w jego drodze poprzez zodiak. Każda stacja jest wyrazem jednego z wysiłków Słońca, walczącego z ciemnościami dręczącymi życie. Modlitwa jedynie zastąpiła taniec, gdyż kiedyś taniec był oznaką szacunku, dowodem adoracji, z czasem w oczach kapłanów stał się rozrywką świecką.
Atlanci wierzyli w nieśmiertelność duszy i szczęśliwość wiekuistą nieba. Dla nich po śmierci życie duszy trwało i przyjmowało jedynie nową formę. Dusza ulegając ciągłej ewolucji, przebywała przeróżne etapy życia aż na koniec stawała się subtelną światłością i powracała do pierwotnej swej formy, wcielając się w Absolut, źródło przedwieczne. Według nich, dusza w swej transformacji zamieszkiwała coraz subtelniejsze powłoki i stawała się z biegiem czasu w miarę ewolucji aniołem, archaniołem lub serafinem. Religie Inków, Hindusów i Egipcjan odkrywają nam ten dogmat. Możliwe że Atlanci czcili pamięć przodków, ale nie wiadomo czy istniał specjalnie poświęcony im kult, gdyż tradycje nam mówią, że ani w Egipcie ani w Indiach nie było tego kultu aż do zjawienia się Ramy. Wierząc w nieśmiertelność duszy, Atlanci balsamowali swych zmarłych tą samą metodą co Egipcjanie oraz Inkowie.
Istniały poza tym jeszcze i inne kulty. Księżyc, a także inne gwiazdy miały swych wyznawców. Wszystkie planety były czczone nie jako istoty władcze lecz jako dobrzy i źli bogowie jako symbole siły boskiej. Rozważany był dobry i zły wpływ różnych planet. Wiedzę, naukę i religię podawano w formie artystycznej. Dlatego lubiono wyśpiewywać swe obserwacje i podawać naukę w formie alegorii. Kochali się w symbolach, w tańcu, w malowniczych i pełnym wdzięku ceremoniach, wiedząc, że każda prawda oprawiona w formę ciekawego obrzędu, łatwiej zapisuje się w pamięci niż sama treść podana w formie abstrakcyjnej i smutnej. Wspomnienie święta żyje długo. Krócej się zaś pamięta to, co się tylko przeczytało. Dla tych którzy potrafili rozumieć, ceremonie przypominały cały szereg obserwacji naukowych i prace uczonych.
Egipt bezpośrednia córka Atlantydy powinien być uważany za źródło z którego powstał nasz świat obecny ze swym idealizmem, jak również ze swym niskim materializmem i kolonializmem.
Magia grała wielką rolę na Atlantydzie. Lecz magia wymaga ogromnej ewolucji naukowej. Nie ogranicza się ona tak, jak to pospolicie sądzą, do praktyk czarodziejskich. Magia polega na znajomości i zastosowaniu praktycznym sił psychicznych natury. Wkłada więc w ręce tych, którzy posiadają jej sztukę, władzę ogromną, która im pozwala wedle własnej woli zmieniać w kierunku dodatnim lub ujemnym przedmioty naturalne, podległe ich sile. Tak więc przemiana metali może być aktem magii.
Otóż znajomość tych sił i ich zastosowanie wymaga głębokich studiów praw fizycznych naszego świata. Co sprawia, że chemia, fizyka, filozofia, anatomia, astronomia i mechanika, słowem wszystkie te nauki, którymi się szczycimy, i których ojcostwo sobie przypisujemy, znane były i studiowane na Atlantydzie. Ale badano nie tylko stronę fizyczną przedmiotu lecz i metafizyczną. I tak, botanika nie ograniczała się wyłącznie do opisu roślin. Odkrywała ona poza tym ich zalety lecznicze, wpływy filozoficzne i psychiczne, i na koniec, ich stosunek do astrologii.
Jednym słowem, magia wymaga syntetycznych studiów nas wszystkich z czego składa się nasz glob, zarówno w sensie fizycznym, jak i psychicznym, dla poznania najdrobniejszych praw natury, wedle których mogłaby działać. Mag posiada więc dużą władzę, gdyż posługując się pewnymi prawami natury, posiadającymi większy współczynnik władzy niż inni, może oddziaływać na te prawa i zmieniać stan natury tak w dziedzinie fizycznej, jak i psychicznej. Władza ta może działać również w złym, jak i dobrym kierunku. Wola ludzka sama wykreśla cel. Stąd pochodzi odpowiedzialność maga i podział na białą i czarną magię. Białą jest ta, której cel jest moralny i wywołujący rozwój nie tylko pojedynczej jednostki, ale całych ugrupowań społecznych, zaś czarną magią jest ta, której cel jest pognębiający, niemoralny i którego rezultat służy wyłącznie ku zaspokojeniu egoizmu maga i jego namiętności. Tak więc hipnotyzm, zastosowany w celach wyleczenia z jakiegoś złego nałogu będzie czynem białej magii, natomiast ten sam hipnotyzm, użyty w celu wymuszenia pieniędzy lub zadania gwałtu fizycznego jest czynem czarnej magii.
Atlanci doszedłszy do zenitu swej cywilizacji, w dużej części byli magami. Znali dokładnie tę sztukę i praktykowali ją w szlachetnych i rozwojowych celach. Oni to odkryli sławną siłę psychiczną, zwaną vril, (akasa, prana, mana, qi, ki). Atlanci znali tę siłę o wiele lepiej od nas i umieli się nią posługiwać. Dzięki niej potrafili przekształcać metale i leczyć choroby. Posługiwali się nią jako siłą motorową, jako środkiem, powodującym rozwój dzikich roślin i pewnych gatunków zwierzęcych. Prawdopodobnie dzięki tej sile właśnie udało im się oswoić zwierzęta. Jednym słowem, posługiwali się magią w przemyśle, w rolnictwie, rozbudzali dzięki niej inteligencję niedorozwiniętych dzieci, leczyli za jej pomocą nie tylko choroby fizyczne, lecz i moralne. To Atlantom zawdzięczamy; owies, żyto i w ogóle ceralia, przekształcenie rośliny bananowej w drzewo bananowe, oswojenie i krzyżowanie zwierząt domowych. Od czasów Atlanckich zrobiliśmy w tej dziedzinie minimalne postępy
Wiedzę wykładano w licznych szkołach, prowadzonych na koszt rządu. Szkoły te dzieliły się na niższe i wyższe. Kapłani byli profesorami. Szkoły te były mieszane. Kobietę traktowano na równi z mężczyzną, a nawet uważano ją za wyższą w promieniowaniu siły psychicznej, vrilu. Kobiety i mężczyźni otrzymywali więc to samo wykształcenie i wychowanie. W wieku lat dwunastu wolno już było wstąpić do szkoły, chodź nauczanie nie było obowiązkowe. Dla chłopów i rzemieślników istniały szkoły przemysłowe i rolnicze. Nauczanie nie było jednolite, nauka szła w kierunku uzdolnień każdej jednostki. Astrologia i dar jasnowidzenia odkrywały profesorom charakter zdolności ucznia i kształcono go wyłącznie już w tym kierunku, dążąc do jak największego rozwoju talentu. W szkołach tych uczono astronomii, astrologii, chemii, alchemii, nauki o roślinach i ich właściwościach leczniczych, magnetyzmu, matematyki, medycyny, nauki o kamieniach, i zapachach.

Atlanci posiadali księgi i biblioteki. Znali też papier, lecz chętniej posługiwali się cienkimi płytkami metalowymi, których gładka powierzchnia podobna była do białej porcelany. Uzupełniali tekst pisany tworząc całe księgi grawerami. Początkowo językiem powszechnym był toltecki. Język Meksyku i Peru są jego pozostałościami. W koloniach posługiwano się językami tlawatli i rmoahal. Języki te nie miały wcale odmian. Język Basków, Etrusków, Guanczów i tajemniczy język pierwotnych Egipcjan są produktami tych dwóch skombinowanych języków. Stąd pochodzi podobieństwo języka Basków i narzeczy amerykańskich, egipskiego i peruwiańskiego. 

 

 

KOMENTARZE

  • Pomieszane z poplątanym + kłamstwa diabelskie
    O ile można przypuszczać, że na ziemi istniała przed potopem wysoko rozwinięta cywilizacja, czy że ludzie żyjący po kilkaset lat i nie skażeni grzechem tak jak my mogli dojść do wysokich osiągnięć naukowych, technicznych, to nie ma na to precyzyjnych naukowych dowodów.
    Możemy także przypuszczać, że na ziemi mogli żyć jacyś "ludzie", czy że żyli ludzie przed Adamem i Ewą, to brak jest na to dowodów.
    Z drugiej strony istnieje na ziemi tak wiele budowli i artefaktów, że na ich podstawie możemy wyciągać takie wnioski interpretacyjne. Ale precyzyjnych, uporządkowanych dowodów, które dałyby się jednoznacznie poukładać w logicznie udowodnioną historię; brak.
    Z kart biblii wiemy, że na ziemi "urzędowały" zbuntowane przeciwko Bogu anioły, demony, olbrzymy. I te istoty mogły posiadać dostęp do informacji i technik, których ślady odnajdujemy do dzisiaj. Nie wykluczone, że starożytne mity, legendy, księgi... zawierają pewne informacje z tamtych czasów. Ale brak jest możliwości precyzyjnych, naukowych weryfikacji.
    Tak więc opisane powyżej niby historie są albo całkowitą fikcją, albo co najwyżej mieszaniną pewnych autentycznych informacji i fikcji. Część z powyższych informacji, to kłamstwa diabelskie.

    Twoje informacje na temat magii są zwodniczymi kłamstwami.
    Czymś innym jest znajomość i zdolność do posługiwania się naturalnymi składnikami ziemi i prawami fizycznymi, chemicznymi. A czymś innym jest wchodzenie w demoniczny świat duchowy i poruszanie się w nadprzyrodzonym wymiarze we współpracy z demonami. Zarówno czarna jak i biała magia to korzystanie i poddanie się wpływom demonicznym. A to jest grzechem i prowadzi do piekła.
    Tak więc, jeżeli przedpotopowe, czy przed Adamowe cywilizacje funkcjonowały pod wpływem demonicznym, to skutkiem poddania się demonom jest zniszczenie. Złe duchy podpuszczają ludzi do samozniszczenia, a życie w grzechach, w nieposłuszeństwie Bogu także prowadzi do zniszczenia. A to dlatego, że Stwórca określił instrukcję obsługi i prawa, zasady do poprawnego funkcjonowania ziemi. A każde nieposłuszeństwo zasadom, prawom, instrukcjom obsługi - zawsze przynosi zniszczenie, awarię, przedwczesne zużycie.
  • @von Finov 07:42:21
    Dziękuję za komentarz.
    W odcinku o.15 podałem literaturę z jakiej korzystałem.
    Temat prehistorycznych cywilizacji technicznych dobrze przedstawia i dokumentuje Janusz Bieszek w ksiażce Cywilizacje kosmiczne na ziemi.

    Każdy komentarz jest ważny, nawet sceptyczny, ponieważ pozwala zrozumieć jaki ludzkość posiada blokady do poznania prawdy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31